GORĄCA DYSKUSJA Prof. Środa: Każdy, kto podpisze deklarację sumienia nauczycieli, powinien być zwolniony

O prostytucji po ludzku

Ruch Palikota pracuje nad ustawą legalizującą w Polsce prostytucję, Leszek Miller w rozmowie z Moniką Olejnik ocenia pomysł jako niewykonalny, a Czesi nie deliberują, tylko biorą się za robotę i legalizują proceder, reperując jednocześnie budżet państwa i zmniejszając wynikającą zeń przestępczość. Problem w Polsce stara się od strony prawnej zanalizować senator Aleksander Pociej, a ja się pochylę nad nim społecznie i trochę po ludzku.

W PRL-u „nie mówiło się” o wielu rzeczach, w tym – także o prostytucji, ale o te panie dbano. Jak? Uruchamiane były przychodnie, które po cichu przyjmowały i badały osoby trudniące się nierządem. Było to związane z ówczesną walką z chorobami wenerycznymi, o czym szerzej pisałam kiedyś w papierowych mediach. Dziś sytuacja wygląda dramatycznie, prostytutki się nie badają, a mężczyźni się brzydzą kondoma, ale zdrady z prostytutką – już nie. A potem wracają do domu i współżyją z żoną - także bez gumy, to przecież takie oczywiste... i dramat gotowy. Modnym jest zamówić sobie prostytutkę na wieczór kawalerski, albo na „męską” osiemnastkę. Czasami nie kończy się na samym „pokazie tanecznym”... a prostytutki są niestety traktowane jak podludzie, nie tylko przez swoich alfonsów, także przez państwo, które ich nie dostrzega, dlatego warto się tej grupie społecznej przyjrzeć, bo przenika ona do pozostałych.

Nie jestem zwolenniczką nierządu, żeby to było jasne. Ale to najstarszy zawód świata i trudno oczekiwać, że nagle zaniknie. Jako społeczeństwo, niestety cały czas ponosimy straty wynikające z obecności domów publicznych i chętek jego męskiej części, chyba to wskazałam powyżej. I sądzę, że ustawa wymusi pewną dbałość zarówno o usługodawcę, jak i usługobiorcę, co wszystkim wyjdzie na zdrowie, dlatego trzymam za nią mocno kciuki, przyjrzyjmy się zresztą temu, jaki skutek jej wprowadzenie przyniesie w Czechach: przewiduję, że pożądany. A jeśli tak – czemu nie skorzystać z ich doświadczenia na polskim gruncie?

P.S. To mój pierwszy wpis blogowy na platformie „natemat.pl”, dzień dobry! ;))) A miało być tak pięknie, o literaturze i sztuce... Właściwie, w sztuce temat też realizowany, nie tylko w „Pretty woman”... tydzień temu oglądałam film pn. „Monster” z Charlize Theron i Ricci (2003), o autentycznej postaci, Aileen Wuornos. Była ona prostytutką a w konsekwencji wykonywanego zawodu seryjną morderczynią, zabiła sześciu swoich klientów: nie byłam w stanie przebrnąć przez ten obraz, bo oscarowa rola Theron okazała się zbyt mocna. Nie wiem zatem, polecić? Hm. Trudna sprawa, każdy sam musi podjąć decyzję, czy pewne rzeczy o „najlepszym ze światów” chce wiedzieć ostatecznie.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SeksProstytucja
Skomentuj