• Tomasz Kalita zakończył walkę. Z chorobą i o prawa chorych.

    Zmarł Tomasz Kalita. Lat 37, poseł SLD. Zabrał go rak. Poseł walczył z chorobą i poprzez nią w konkretnej, politycznej sprawie od maja. Czy "przegrał" z rakiem, jak to się zwykle mówi w mainstreamie? Nie. Z tą chorobą się walkę "kończy" - i zawsze jest to honorowe oddanie pola. Dużo o tym wiem. Warto się przyjrzeć temu czego chciał, bo jego wiedza w tym zakresie była praktyczna: sam był chory i zdawał sobie sprawę, co ta choroba może zrobić z człowiekiem - znał też rozwiązanie przynajmniej jednego problemu jej towarzyszącego. Skuteczne i w chwili obecnej w Polsce, nielegalne. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Likwidacja gimnazjum. Za mało.

    Prezydent podpisał ustawy, pozwalające zlikwidować gimnazja w Polsce. Nie mogę nie przyklasnąć tej decyzji. Niestety, to za mało, by uzdrowić system edukacyjny w Polsce. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Biała flaga opozycji. Smuteczek.

    News dnia: po Nowoczesnej, "białą flagę" wywiesiła też Platforma Obywatelska, schodząc z mównicy sejmowej. Wszyscy biją brawo i okazują entuzjazm, jakby obie partie miały jakikolwiek wybór. Pytanie zasadnicze i tak jak zwykle brzmi: CO DALEJ, nowością natomiast jest domknięcie tego pytania. Bo każdy świadomy społecznie i politycznie człowiek, zapytać powinien, co dalej z demokracją i z praworządnością w Polsce. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Smerf naczelnik. Kto jest kim w tym komiksie?

    W 1992 roku ukazał się w Polsce komiks, pod tytułem „Smerf Naczelnik”, narysowany w 1965 przez francuskiego rysownika, Peyo. Komiks opowiada o władzy, dotąd Smerfom nieznanej i idealnie wyśmiewa jej patologie. Co stało się w wiosce Smerfów? Papie Smerfowi skończył się wilczomlecz niezbędny do magicznej mikstury, wybrał się więc po niego do lasu. Smerfy zostawione samopas, postanowiły wybrać sobie wodza. Wybrany zdobył władzę w sposób nieuczciwy: zorientował się, że jak naobiecuje smerfom gruszek na wierzbie – i to każdemu z osobna, wtedy zostanie namaszczony na wymarzoną funkcję. Tak się też stało. Historia prymitywna jak krzemienny młotek, tymczasem polska władza działa dokładnie w tym schemacie i powtarza błędy narysowane w komiksie, z kilkoma zmianami personalnymi. Jaki smerf pokusił naród, by wybrać takich przedstawicieli? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Państwo polskie nareszcie jak Antygona

    Mam trzydzieści lat, stanu wojennego nie pamiętam: urodziłam się w tydzień po jego zniesieniu. Żywy obraz tamtych wydarzeń znam z zapisków mojego ojca, który wtedy pracował w Katowicach. Zachowały się kartki na cukier i benzynę, delegacje, i osobiste zapiski. Dziś czuję głęboki niesmak CZYTAJ WIĘCEJ
  • Żyję w pewnym kraju, daleko od raju

    Żyję w kraju, gdzie ustawy patykiem pod biurkiem piszą osoby wykształcone, ale głupie i leniwe. Przez przeszło dwadzieścia pięć lat kolejni głupcy zarzadzający losem moim i mi podobnych nie znaleźli czasu oraz chęci, by należycie zadbać o nasze bezpieczeństwo. Żyję w kraju, gdzie akty prawne są głupie, acz sprytnie napisane. Tak, żeby w przyszłości pomóc w likwidowaniu niewygodnych oponentów. CZYTAJ WIĘCEJ
  • "Bestialstwo" to nie to słowo

    To będzie wpis krótki, ale bogaty w treść. We "Wproście" wyczytałam, że Beata Kempa - szefowa kuriozalnego zespołu parlamentarnego ds. "ideologii gender", nazwała tę "ideologię" bestialstwem. Obecność tego słowa w tego rodzaju dyskusji świadczy o przegrzaniu się mózgu, lub zgoła jego zaniku. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Syria. Co po upadku reżimu?

    Syria. Gdy pisałam wstępny szkic tego tekstu ledwo tydzień temu, sytuacja tego kraju wyglądała zupełnie inaczej. Dziś jestem spokojniejsza, choć nadal leje się tam krew. Jaki będzie finał tego konfliktu? Czy ktoś zastanawia się, co stałoby się, gdyby "reżim" w Syrii upadł? Świat zachodni czeka na to z niecierpliwością. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że jeżeli doszłoby do jego upadku, Max-Kolonko miałby prawdziwy powód, żeby kręcić swoje filmy o ekspansji islamu na świat. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Winne zatarcie, czy zła rekrutacja?

    W złą stronę idzie dyskusja wokół reportażu Mariusza Szczygła, który dziś (reportaż, nie Szczygieł) zepsuł mi dzień. Instytucja zatarcia musi funkcjonować. Wnet okaże się bowiem, że wszyscy jesteśmy umoczeni. Niech sobie niektórzy karniści mówią, że jest „naiwna”. Moim zdaniem jest niezbędna, jeżeli uznajemy Zakłady Karne za miejsca, które gwarantują spłacenie długu wobec społeczeństwa, które karzą i wychowują. Kobieta siedziała w więzieniu, wyszła z niego, odczekała lata, zbrodnia się zatarła. Ktoś ją przyjął do pracy, bo takie były wtedy czasy, że ukończone studia jeszcze tę pracę gwarantowały. I żyła, widocznie była „dobra”. Uczyła. Problemem, którego nikt dotąd nie podniósł, jest zidiociały system przyjmowania do pracy z młodzieżą i dziećmi. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czy prezydent to funkcjonariusz publiczny? A może ktoś więcej?

    Za wczorajsze walnięcie tortem w sędziego, postawione będą słuszne zarzuty. Sprawca tortowej masakry odpowie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, jakim niewątpliwie jest niezawisły sędzia. Za przewinę tego typu grozi grzywna, lub roczne wakacje w ciupie. A prezydent? Jest kimś więcej niż funkcjonariusz publiczny, czy nie? Na tak postawione pytanie zareagowało Rządowe Centrum Legislacji, próbą nowelizacji. Która podoba się Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a kręcą na nią noskiem w Kancelarii Prezydenta. CZYTAJ WIĘCEJ